![]() |
| źródło: Wikipedia |
Nie da powiedzieć, że nie jest ciekawy. Momentami zaskakujący, trzyma w napięciu niemal całą projekcję, czasem postraszy, czasem zaskoczy, niekiedy jest nawet obrzydliwy... Czy odpowie na postawione pytania?
Niewątpliwie teraz już wiem, jak to się stało, że w filmie z 1979 roku Obcy - 8. pasażer "Nostromo" na obcej planecie pojawia się sygnał ratunkowy, a po wylądowaniu załoga Nostromo znajduje zaawansowany technologicznie statek kosmiczny, na którym żyją sobie w najlepsze nasi znani, choć za mało rozumni na zbudowanie czegoś takiego, obcy z kwasem zamiast krwi. Może też trochę dlaczego obcy tak łatwo adaptuje się do nowego otoczenia i zlewa się ze swoim nosicielem (choć to już trochę moje przemyślenia).
MOŻLIWY SPOILER
Zaczyna się dość niewinnie (lub śmiesznie, zależy jak kto interpretuje) od znalezienia w kilku jaskiniach starożytnej mapy do pewnego miejsca w Kosmosie. Czy to nasi przodkowie lub stwórcy zostawili nam wskazówkę, gdzie należy ich szukać? Jak interpretować te znaleziska? Co może nam dać poznanie prawdy?
Ludzkość ciekawa jest, ale i interesowna, może da się poznać nowe technologie itd. Z Ziemi, nakładem finansowym pewnej korporacji wyrusza więc w podróż statek z kilkunastoosobową załogą. Każdy znalazł się tu z jakiegoś konkretnego powodu. Prawdziwy cel misji poznajemy dopiero pod koniec. To jednak co zaczyna się dziać po wylądowaniu potrafi wyjaśnić sporo z uniwersum Obcego. Zwłaszcza sceny z końcówki Prometeusza.
Nie oznacza to jednak, że ta produkcja czerpie garściami z obrazów Ridleya Scotta, Jamesa Camerona, czy Davida Finchera. Oczywiście nawiązuje poniekąd do nich, starając się jednak zachować własną atmosferę i indywidualność. Co do odpowiedzi na sens istnienia człowieka. Cóż. Rzeczywiście jakieś nawiązanie do tego tematu jest, ale czy Prometeusz odpowiada jednoznacznie na pytania o początki istnienia ludzi, tego bym nie powiedział.
Kończy się dość ciekawie. Czy zaskakująco, tego nie wiem. Na pewno jeśli twórcy będą chcieli mają szanse nakręcenia kolejnej odsłony, bo pewne sprawy są niedokończone, a ktoś z bohaterów zamierza znaleźć wciąż nieznane odpowiedzi na postawione pytania.
Ocena: 8/10 Dziwi mnie dlaczego film dostaje takie niskie noty w recenzjach. Prawda, że nie jest to arcydzieło, ale czas spędzony na seans trudno nazwać straconym. Mnie Prometeusz bardzo przypadł do gustu, może też dlatego, że to moje klimaty. Jeżeli ktoś lubi opowieści z dreszczykiem na obcych planetach, to powinien i ten film obejrzeć

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz