sobota, 12 października 2013

Pamięć absolutna (Total Recall)

Można obejrzeć
źródło: Wikipedia
Nie, nie chodzi tutaj o kultowy właściwie już film z Arnoldem Schwarzeneggerem z 1990, a o jego remake z 2012.

Wiele osób twierdziło, że robienie tego filmu jest niepotrzebne. Po co bowiem przerabiać coś co widzom się podobało i ma już swój status. Padały głosy, że to tylko zabieg marketingowy, który pozwoli zarobić twórcom odmłodzonego obrazu na popularności pierwowzoru.

I tak podobieństwa są w obu produkcjach widoczne. W remakeu pojawia się nawet prostytutka z trzema piersiami :) Głowni bohaterowie tak samo się nazywają. To tyle z największych podobieństw. Poza tym mamy tu jednak sporo różnic, jakich to już pozostawiam tym, którzy zdecydują się obejrzeć nowszą wersję ;)

Czy rzeczywiście nowy film wyszedł tak źle, jak próbowali to przedstawić krytycy kinowi? Według mnie mocno przesadzali...

Tym razem bez spoilera... Fabuła filmu opiera się jak w pierwowzorze na problemie podwójnych, czy nawet wielokrotnych agentów oraz wymazywaniu im pamięci. Poza tym cała otoczka, która nadaje nowemu filmowi odrębny charakter na tyle się różni od pierwowzoru, że można powiedzieć, iż są to dwa filmy oparte na podobnym pomyśle.


Oczywiście cały czas jest to remake. Jeżeli jednak na chwilę o tym zapomnimy fabuła wciągnie nas i poprowadzi przez świat przyszłości, pokazując dzięki dobrym efektom specjalnym, jak może on wyglądać za kilkadziesiąt lat. Akcja jest niezwykle dynamiczna. Trafiają się wolniejsze momenty, ale nie jest ich dużo. Sprawia to, że film ogląda się praktycznie w napięciu, a czas przy nim spędzony bardzo szybko mija.

Ocena: 7/10 Według mnie film wcale nie jest taki zły jak krytyka próbowała go opisać. Ogląda się go całkiem przyjemnie, a dzięki odświeżonym efektom może nawet przyjemniej niż pierwowzór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz