![]() |
| źródło: Wikipedia |
To już może definitywnie, acz niepotrzebnie zniechęcić część widzów. Innych z kolei zachęcić w lepszy sposób nie można ;)
Przyznam się, że sagi nigdy nie oglądałem, może kiedyś się zdecyduję, nie wiem. Gdybym wiedział, co jeszcze autorka napisała, pewnie ociągałbym się z podejściem do Hosta, a szkoda, bo jest to film w moim odczuciu na prawdę warty obejrzenia.
Ciekawe podejście do tematu inwazji niemal pozbawionych uczuć obcych, jest jednym z podstawowych atutów tego filmu, ale na pewno nie jedynym...
MOŻLIWY SPOILER
Seans zaczyna się od uderzenia widza stwierdzeniem, że nasza planeta nie jest już nasza. Resztki ludzkości walczą o przetrwanie. I co dalej? Dalej okazuje się, że inwazja nie przebiegała w typowy sposób. Dusze (bo tak się zowią) praktycznie bez walki zdobyły całą planetę przejmując ciała jej mieszkańców.
Wtedy na Ziemi pojawia się obcy, który zyskuje ciało niedawnej działaczki ruchu oporu, by przeszukując jej wspomnienia odkryć miejsca, w których ukrywa się reszta. I tu zaczyna się cała akcja. Nie wszystko idzie tak, jak kosmici by sobie tego życzyli... Kiedy obcy w ciele dziewczyny trafia do jednej z kryjówek, w której żyją bliscy bojowniczki sprawy zaczynają się jeszcze bardziej komplikować... Okazuje się, że obcy nie do końca są takimi stworzeniami, za jakie biorą je ludzie...
Nie znajdziemy tutaj scen wielkich kosmicznych bitew, czy naziemnych spustoszeń. Nie znajdziemy przesadnej przemocy. Na ekranie jest jej tylko tyle, by ukazać, że niedobitki próbują jeszcze walczyć. Spora część filmu oparta jest o ukazanie rozterek bohaterów, wewnętrzną walkę uczuć jaką prowadzą. Uczucia w ogóle stanowią w tym filmie bardzo ważną rolę.
Film mimo, że momentami cukierokwy, jednak ukazuje nowe podejście do tematu, potrafi wciągnąć fabułą, a akcja, jak rzeka potrafi powoli meandrować ukazując niuanse historii, by za chwilę przyspieszyć i zabrać nas w wir wydarzeń.
Ocena: 8/10 Produkcja w bardzo udany sposób łączy gatunek Sci-Fi z romansem, nie przechylając się zbytnio w żadną stronę. Sprawia to, że nie miałem wrażenia oglądania romansidła, ale jednocześnie przy tym filmie można spędzić miłe chwile z dziewczyną niezbyt lubiącą kino akcji, czy fantastykę i obie strony będą zadowolone. Nic tylko oglądać we dwoje ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz