czwartek, 19 grudnia 2013

Skyline

Dla wytrwałych
źródło: Wikipedia
Jako wielbiciel gatunku Sci-Fi napaliłem się, kiedy w programie telewizyjnym przeczytałem, że na antenie pojawi się ciekawie zapowiadający się film, którego jeszcze nie widziałem - Skyline.

Zasiadłem zatem przed telewizorem i... obejrzałem.

Po jego zakończeniu miałem bardzo mieszane uczucia. Właściwie nie wiedziałem, czy mam się cieszyć, czy pluć sobie w brodę, że straciłem półtorej godziny. Pierwsze moje wrażenia, były raczej dość negatywne. Później kiedy zacząłem się zastanawiać i go przetrawiać, nieco zyskał. Niestety nie na tyle, bym mógł go polecać.

Czego możemy zatem spodziewać się po tej produkcji?

Na pewno nas ona zaskoczy dość specyficznym (nie da się powiedzieć, że szablonowym) podejściem do tematu.

MOŻLIWY SPOILER

Film zaczyna się całkiem niewinnie, ot przedstawienie grupki przyjaciół, późniejszych bohaterów filmu. Osobiście odniosłem wrażenie, że sceny te zostały dodane tylko po to, by film nie był za krótki. Początek właściwie niczego sensownego do fabuły nie wnosi. Właściwie śmiało można by przewinąć kilka minut, a nic nie stracimy.

Dalej zaczyna robić się ciekawie. Inwazja obcych, która na dobrą sprawę, z logicznego punktu widzenia została przedstawiona w dużo bardziej prawdopodobny sposób, niż w większości tego typu filmów. Tym produkcja u mnie bardzo zaplusowała.

Napięcie buduje się stopniowo i z tym aspektem również nie jest najgorzej. Niektóre momenty mogą się spodobać, a mniej odważnych przyprawić nawet o gęsią skórkę ;) Chwilami może podobać się również sposób przedstawiania fabuły.

Jadnak twórcy zaangażowali średniej jakości aktorów (albo ci za mało się starali) i jak mi się wydaje próbowali przemycić elementy pewnego rodzaju humoru, co niestety nie wyszło produkcji na dobre. Przedstawienie walki rodzaju ludzkiego z najeźdźcami, którzy w końcu pojawiają się na ekranie również średnio wyszło. Szczególnie denerwujące jest niekiedy dziwne zachowanie ludzi/obcych.

Film w miarę rozwoju wydarzeń staje się dość przewidywalny, jednak kończy się dość zaskakującą sceną, która z jednej strony dodaje smaczku, z innej pozostawia dziwne wrażenie i może do końca go obrzydzić.

Ocena: 3,5/10 Dobry pomysł został moim zdaniem zmarnowany. Gdybym sam dla siebie wystawiał ocenę, mogłoby być 4, ale jeśli ktoś z Was zdecyduje się obejrzeć ten film może się okazać, że 3,5 to też za wysoko. Równie dobrze może się jednak okazać, że części widzów spodoba się dużo bardziej niż mnie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz