![]() |
| źródło: Wikipedia |
Jak to zwykle w filmach, w których scenarzyści bawią się z podróżami w czasie, nie zabrakło nieścisłości, paradoksów, wątpliwości, czy dane wydarzenia w ogóle powinny mieć miejsca itd. itd.
Sam niemal dwugodzinny film nakręcony został, jako niezły film akcji. Cały czas sporo się dzieje. Scenarzyści zaskakują nas nagłymi zwrotami, ciągłymi niespodziankami. Joseph Gordon-Levitt i Bruce Willis prześcigają się, by podnieść nam ciśnienie.
Pomysł na film był dość ciekawy, ale czy udało się wykorzystać w pełni jego potencjał?
MOŻLIWY SPOILER
Niby sama idea jest niezła, ale jak tu zbudować napięcie filmu? Akcja zaczyna nabierać rumieńców, kiedy do zabójcy trafia on sam z przyszłości, czyli człowiek zabija sam siebie. Niby dodatkowy smaczek, ale dalej nic nadzwyczajnego się nie dziele. Komplikacje pojawiają się w momencie, gdy jeden z zabójców ma chwilę zawahania, sprawdza jak wygląda w przyszłości i puszcza swój "cel" wolno.
Ostatecznie niepokorny zabójca (w obu wersjach) zostaje wytropiony i stracony. Kiedy jednak sytuacja powtarza się, pojawiają się nowe komplikacje. Nakręca się spirala zdarzeń, której tak łatwo nie da się już zatrzymać. Okazuje się, że ten kolejny przybywa w przeszłość z własną dokładnie sprecyzowaną misją, którą konsekwentnie realizuje...
Ocena: 6/10 Wartka akcja i ciekawe zakończenie mogą sprawić, że film się spodoba. Wątpliwości jakie budzą niektóre sceny oraz fakt, ze w natłoku zdarzeń można się pogubić spowodowały, że ocena jest taka, a nie inna ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz